FANDOM


Scenariusz filmowy ,,Trolli".

(Niektóre wypowiedzi mogą nie pokrywać się z oryginalnym polskim dubbingiem. Jeśli widzisz jakiś błąd i wiesz, jak brzmi oficjalne polskie tłumaczenie, prosimy, popraw go.)

(Wprowadzenie Poppy)

Poppy: Dawno, dawno temu, w szczęśliwym lesie, na najszczęśliwszym drzewie, żyły najszczęśliwsze stworzenia jakie widział świat - Trolle. Najbardziej kochały śpiew i taniec i uściski... Aż pewnego dnia, trolle zostały odkryte przez BERGENA! Bergeni nie umieli śpiewać, ani tańczyć, ani się uściskać. W całej krainie nie było nieszczęśliwszych istot. Kiedy zobaczyli jak szczęśliwe są trolle, zapragnęli części tego szczęścia dla siebie.

(Jeden z bergenów zjada jedego z trolli)

Smyk: O rajuniu.

Poppy: Zjedzenie trolla dawało im tyle szczęścia, że zapoczątkowali tradycję. Raz w roku bergeni gromadzili się wokół drzewa trolli by zakosztować szczęścia. W święto, które nazwali Trollaliami.

(Zamek rodziny królewskiej w Bergenowie, młody książę Gryzek jeździ na swoim rowerze po pałacu, wjeżdża do sypialni swojego ojca, stara się się obudzić chrapiącego rodzica)

Książę Gryzek: Dzień dobry tatusiu! Tato, obudź się! Tato, obudź się! Obudź się! Obudź się tato! Obudź się tato... Tato! Tato! Tato! Tato! Tato! Obudź się!

(Książę Gryzek wyrywa ojcu włosy z klatki piersiowej)

Król Gryzek: Aaaaa! Gryzek! Która to godzina?

Książę Gryzek: Są Trollalia...

(Ojciec i syn wychodzą z zamku)

Król Gryzek: Trollalia! Jedyny dzień, na szczęście!

Książę Gryzek: Jahaha!

(Wszyscy bergeni udają się pod drzewo trolli)

Bergeni: Trolle! Trolle! Trolle! Trolle! Trolle! Trolle! Trolle! Trolle!

(przygotowania do uczty pod drzewem, z pod ziemi wyłania się Kucharka)

Kucharka: Powitajcie waszą strażniczkę trolli! Ministra szczęśliwości! Waszą królewską kucharkę! Mnie!

(Kucharka wznieca ogień, bergeni wiwatują)

Kucharka: To bardzo wyjątkowe Trollalia! Bo jest wśród nas ktoś, kto nigdy nie kosztował trolla.

Książę Gryzek: To ja! Ona mówi o mnie!

Kucharka: Książę Gryzku!

Książę Gryzek: Aaa...!

Kucharka: Nadszedł już czas.

Król Gryzek: W porządku synu. Ja też się denerwowałem na pierwszym razem.

Książę Gryzek: Dobra!

Król Gryzek: Tak trzymaj synu!

Kucharka: Moim świętym obowiązkiem jest poprowadzić cię ku prawdziwemu szczęściu.

(Kucharka otwiera drzwi od klatki, którą otoczono drzewo trolli)

Kucharka: Specjalnie dla ciebie wybrałam wyjątkowego trolla.

(Kucharka wyciąga z jednego z domków różowo - włosowego trolla)

Kucharka: Najradośniejsze, najbardziej pogodne, najsłodsze z tych stworzeń. A że każdy książę zasługuje na księżniczkę, daję ci tę, którą zwą - Księżniczką Poppy.

(Książę Gryzek zabiera jej z rąk księżniczkę)

Książę Gryzek: Uczyń mnie szczęśliwym księżniczko Poppy.

(Książę Gryzek bierze trolla do ust)

Kucharka: I co czujesz?

(Książę Gryzek wypluwa księżniczkę)

Książę Gryzek: Tfu! The! To jest zepsute!

Kucharka: To! Podróbka?

Bergeni: Podróbka?

Król Gryzek: Podróbka?!

(Kucharka uderza stopą w pień drzewa, spadają z niego podróbki trolli)

Książę Gryzek: Uciekły?

Król Gryzek: Gdzie one są?!

Kucharka: Bez obaw panie! Znajdziemy je!

Książę Gryzek: Zdaje się, że coś słyszę!

(Tunel pod drzewem, uciekające trolle)

Król Peppy: Szybko! Szybko!

Trolle: Mamy Poppy! Podajcie ją! Uwaga, Poppy! Proszę królu!

Król Peppy: Moja mała księżniczka!

Księżniczka Poppy: Tata! Hahaha!

Żółty troll: Królu Peppy! Niestety niektórzy nie nadążają!

Król Peppy: Wszystkie trolle albo żaden!

(Król biegnie pomóc innym trollom rzucając swoje ubrania na kałużach)

Trolle: Dziękuję Królu Peppy! Dziękuję Królu Peppy! Dziękuję! Dziękuję Królu Peppy!

Król Peppy: Wszystkie trolle albo żaden!

(Bergeni zaczynają przekopywać teren wokół drzewa)

Książę Gryzek: Tato, gdzie one są?

Król Gryzek: A ty co tak stoisz?! Mój syn ma być szczęśliwy!

Kucharka: I będzie szczęśliwy!

(Król Peppy ucieka z innymi trollami, zostaje zatrzymany przez motyczkę, którą wbił w ziemię jeden z bergenów, Król przerzuca trolle, które wytaczają się na koniec tunelu, sam zostaje uwięziony)

Fioletowy troll: Król Peppy chyba nie dał rady.

Głos z tunelu: Kiedy mówię wszystkie trolle albo żaden...

(Król Peppy wychodzi z tunelu)

Król Peppy: To znaczy: Wszystkie trolle albo żaden!

(Trolle wiwatują)

Fioletowa mała trollinka: Królu Peppy! A gdzie Księżniczka Poppy?

Król Peppy: Spokojnie.

(Król Peppy wyciąga Księżniczkę Poppy ze swoich włosów)

Król Peppy: Jest bezpieczna.

Księżniczka Poppy: Wszystkie trolle albo żaden!

(Trolle się wzruszają)

Król Peppy: Lepiej będzie jeśli oddalimy się od Bergenowa. Idźcie, idźcie! Szybko!

Król Gryzek: Tak jest! Zabierzcie ją stąd!

(Bergenowo, bergeni wyrzucają Kucharkę z miasta)

Król Gryzek: Niech zejdzie mi z oczu!

Kucharka: Co wy robicie?!

Król Gryzek: Niniejszym zostaje wypędzona z Bergenowa, na zawsze!

Kucharka: Możemy znowu być szczęśliwi! Znajdę trolle!

(Bergeni wyrzucają Kucharkę za mury miasta, zamykają bramę)

Kucharka: Wepchnę wam je w te niewdzięczne gardła!

(Pałac w Bergenowie, sala tronowa, mała Brydzia sprząta podłogę)

Książę Gryzek: Tatusiu... Nie udało mi się zjeść trolla... To... To co mnie teraz uszczęśliwi?

(Mała Brydzia słucha rozmowy)

Król Gryzek: Chodź tu do mnie. Nic synu. Absolutnie nic. Już nigdy, nigdy, nigdy nie zaznasz szczęścia.

Książę Gryzek: Nigdy?

Król Gryzek: Nigdy.

(Książę Gryzek smuci się, równie smutna Brydzia odchodzi wzdychając)

(Nowa wioska trolli)

Król Peppy: Tu! Właśnie tu! Tutaj, odbudujemy naszą cywilizację!

(Trolle wiwatują)

Król Peppy: Jest tu wszystko czego nam trzeba! Świeże powietrze! Czysta woda! I cudowna akustyka! (Akustyka! Akustyka!)

(Księżniczka Poppy wyjmuje swój dzwonek z włosów i zaczyna uderzać w niego pałeczką do rytmu)

Trolle (śpiewają): Ba de ya! Powiedz mi kochanie! Ba de ja! Że pamiętasz taniec! Ba de ya! W te słoneczne wrześnie dni!

Poppy: 20 lat temu Król Peppy zapewnił nam bezpieczeństwo. I teraz wszystkie trolle żyją szczęśliwie w idealnej harmoni...

Żółty mały troll: Harmoni...

Fioletowa mała trollinka: Harmoni...

Niebieska mała trollinka: I dlatego ściskamy się co godzinę.

Poppy: Tak!

Fioletowy mały troll: A ja bym chciał co pół godziny...

Poppy: Ja też, ale wtedy zabrakło by nam czasu na śpiew i taniec, prawda?

Żółta mała trollinka: Księżniczko Poppy? Czy bergeni ciągle chcą nas zjeść?

Poppy: No jasne!

(Małe trolle robią wystraszone miny)

Poppy: Bo! Tylko dzięki temu mogą zaznać szczęścia.

(Fioletowy mały troll liże swoją rękę)

Fioletowy mały troll: O nie! Ja naprawdę jestem przepyszny!

Żółta mała trollinka: I nic innego ich nie uszczęśliwia?

Czerwona mała trollinka: O! Może niech sobie urządzają urodziny!

Żółty mały troll: Albo piżamowe przyjęcia!

Zielony najmłodszy troll: Albo niech się gapią na rodziców kiedy śpią.

(Małe trolle robią minki obrzydzenia)

Żółta mała trollinka: Ja nie chcę być jedzeniem.

Poppy: Nie martw się. Żaden troll nigdy nim nie będzie. I dlatego urządzimy najwspanialszą imprezę na świecie! Wszyscy na niej będą!

(Zielony najmłodszy troll wychyla się z włosów Poppy z jej dzwoneczkiem na swojej głowie)

Zielony najmłodszy troll: Serio, wszyscy?

Poppy: Serio, wszyscy.

(Poppy wyciąga swój dzwonek z pałeczką, zaczyna w niego uderzać)

Poppy (śpiewa): Wszyscy razem, włosy w górę dalej jazda, Whoa! Wszyscy razem, zarzuć piórem dalej jazda! Whoa! Yeach! Wszyscy zaraz przyjdą na to świętowanie, zaproszenie masz? Nie masz to dostaniesz. Z włosem czy pod szaleje kto chce! Wszyscy tu kochamy się! Ta - ta - ta - ta - ta - ta - tańcz! Raz, dwa, trzy u już! Ba - ba - ba - ba - baw się baw, hamulce weź i puść! Hip - hip - hip - hip - hip - hurra! Z czupryn idzie kurz! Łatwe to jak la - la - la - się rusz, się rusz, się rusz!

Kufer: Oh, bo to proste jest do roboty się weź! Nie ma to jak grol*, żyj tak jak troll!

Poppy: Jakby co to mogę pomóc! Śmiało! No! Wiem, że ci się uda!

Smyk: Wasze zaufanie daje mi siłę!

Duży: No dobrze Panie Liszko. Powiedz ,,liść"!

(Duży robi zdjęcie swojemu zwierzakowi)

Duży: Hm... Czegoś tu brakuje.

Poppy z przyjaciółmi: Jest błysk! Oh... O nie! O nie! Nie hamuj się! Bo to nie - to nie - zatrzyma mnie! Bo ja chcę - ja chcę - wciąż więcej chcę!

Poppy: Jazda! Wszyscy razem! Grzywa w górę dalej jazda! Whoa! Słychać śmiech! Słońce zaświeciło! Słychać śpiew! Wszyscy razem! Włosy w górę dalej jazda! Whoa! Yeach!

Poppy z przyjaciółmi: Tak!

(Słychać oklaski)

Mruk: Coś niewiarygodnego. Serio. Gratuluję. Dobra robota. Słychać was na kilometr!

Poppy: Super! Bałam się, że za mało się staramy.

Mruk: Poppy. Jeśli ja was słyszałem, to bergeni też...

Gwidon Diament: O rany...

Kufer: Znowu się zaczyna...

Duży: O Mruk...

Satyna: Wiecznie tylko wszystko psujesz.

Szenila: Ostrzeganie przed bergenami?

Mruk: Wcale nie.

((Wspomnienie) Mruk wpada na przyjęcie urodzinowe, odpycha trolla - klauna)

Mruk: Bergeni nadchodzą!

(Mruk przewraca tort urodzinowy)

Mruk: Aaaaa!

(Mruk wpada na przyjęcie weselne, odpycha trolla - klauna)

Mruk: Bergeni nadchodzą!

(Mruk przewraca tort weselny)

Mruk: Aaaaa!

(Mruk wpada na pogrzeb)

Mruk: Bergeni nadchodzą!

(Mruk przewraca trumnę, z której wypada martwy troll - klaun)

Mruk: Aaaaa!

(Koniec wspomnienia)

Poppy: Wyluzuj. Nie widzieliśmy bergenów od 20 lat! Nie znajdą nas.

Mruk: Nie. Na pewno nie znajdą mnie. Bo będę w moim dobrze ukrytym, solidnie umocnionym, bergeno - odpornym bunkrze.

Poppy: Znaczy, że nie przyjdziesz na imprezę?

Satyna i Szenila: Co? Ale to będzie największa!

DJ Zuza: Najgłośniejsza!

Kufer: Najdziksza imprezka ze wszystkich!

Przyjaciele Poppy: Tak!

Mruk: Duża? Głośna? I dzika? Naprowadzicie bergenów prosto na nas!

Kufer: Na pewno chcesz zaprosić tego smutasa, żeby zasmęcił ci imprezę?

Poppy: Tak! Każdy zasługuje na odrobinę szczęścia.

Mruk: Ja nie bywam szczęśliwy.

Poppy: Mruk, wiem, że masz w sobie szczęście. I nasza w tym głowa, byś je znalazł!

(Poppy otwiera wycinankę, którą zrobiła dla Mruka)

Wycinanka: Świętujemy wolność od bergenów!

(Mruk patrzy na zażenowany na wycinankę, z wycinanki zaczyna wystrzeliwać brokat, który sypie się na twarz Mruka, Mruk wciąż patrzy zażenowany)

Poppy: To jak będzie Mruk...?

(Mruk odbiera wycinankę z uśmiechem, rzuca ją na ziemię i rozdeptuje nogą)

Smyk: O rajuniu!

Mruk: Jeszcze mi życie miłe, więc nie zaszczycę. A wy - zginiecie.

(Zjawia się Creek)

Creek: Ej, ej. Nie tak nerwowo, Mruk, spokojnie.

(Creek pozdrawia owada, który pomógł mu przylecieć do przyjaciół)

Creek: Dziękuję, że otoczyłeś mnie opieką bracie. Namaste. No! Przede wszystkim stary miło, że przedstawiłeś nam swój punkt widzenia. Znowu.

(Duży i Kufer chichoczą)

Creek: Ale może dla odmiany spróbowałbyś nastroić się pozytywnie, hę? Odrobina optymizmu zgrałaby się z kamizelką.

Mruk: Chcesz, to proszę. Pozytywnie oceniam wasze szanse na pożarcie.

(Kwiatki na opaskach trolli się rozwijają)

Poppy: Uściski!

Creek: Czas na uściski!

Przyjaciele Poppy: Uściski!

(Wszyscy zamykają Mruka w wielkim uścisku)

Creek: Nasze serca biją w jednym rytmie.

(Mruk robi kwaśną minę)

Gwidon Diament: Mógłbym cię zauściskać!

(Mruk wyrywa się z uścisków)

Mruk: Pewnego dnia, kiedy bergeni nas znajdą i życie wszystkich trolli będzie w twoich rękach, będziesz nas bronić śpiewem, tańcem i uściskami, bo to jedyne co potrafisz!

Duży: Oh, wcale że nie! Poppy umie też robić wycinanki.

Mruk: I ty masz zostać naszą królową...

(Mruk odchodzi, Poppy jest dotknięta jego słowami)

Odrzuć te negatywne wibracje, Poppy. Są toksyczne. Niektórzy po protu nie chcą być szczęśliwi.

Poppy: Tak myślę.

Creek: I masz rację. Pip!

(Wieczór, przyjęcie w wiosce trolli)

DJ Zuza: Tak!

Duży: Ouoo, uwielbiam was!

Creek: Tak! Whoa! Brokat!

(Smyk zostaje uderzony kulką brokatu)

Smyk: Na całość!

(Poppy przewodzi całej imprezie, Mruk ogląda przyjęcie z ukrycia)

Mruk: Pfff...

(Mruk odchodzi)

Poppy: Więcej blasku! Dajcie czadu! Tak!

(W niebo zostaje wystrzelona ogromna ilość fajerwerków i brokatu, Kucharka słyszy harce trolli)

Poppy: Nie słyszę was!

Kucharka: Trolle...

(Wioska trolli)

Poppy: Dobra, słuchajcie. Chcę wam zająć chwilę i... I coś powiedzieć.

Duży: Poppy! To moja kumpela! Znam ją!

Przyjaciele Poppy: Ciiiii!

Poppy: Chciałabym żebyśmy wszyscy podziękowali naszemu królowi. Mojemu ojcu. Który równo 20 lat temu ocalił nas wszystkich przed strasznymi...

(Słychać kroki)

Król Peppy: Bergeni.

(Zjawia się Kucharka)

Kucharka: Mam was.

(Kufer wydala babeczki, Kucharka robi kwaśną minę)

Poppy: E... Babeczkę?

(Kucharka otwiera biodrówkę)

Poppy: W nogi!

(Trolle zaczynają uciekać)

Poppy: Szybko! Kryć się!

Jedna z trolli: Poppy pomóż!

Duży: Panie Liszko! Czy ktoś widział Pana Liszkę?!

Poppy: Duży! Wtopcie się! Wtopcie się! Wtopcie się!

Jedna z małych trollinek: Poppy!

Jedna z trollinek: Uciekaj!

Poppy: Wiej Smyku!

Smyk: Rajuniu!

Satyna i Szenila: Poppy pomóż!

Poppy: Szybciej! Musimy uciekać! Szybko! Szybko!

Kufer: Już, już, już, już, już, już!

Poppy: Kufer!

Creek: Zminimalizujcie swoje ogły*!

Poppy: Creek!

Creek: Nie! Poppy!

Poppy: Trzymaj!

Creek: Poppy...! Nie!

Poppy: Creek!

Król Peppy: Zła bergenka! Zła, zła bergenka! Zła, zła bergenka!

Poppy: Tato!

Kucharka: Wielkie dzięki za największą, najgłośniejszą...

Kufer: Najdzikszą imprezkę ze wszystkich!

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.